Home Rekolekcje Dla rodzin

świadectwa z rekolekcji rodzinnych

Koszalin 2016

 

 

NA rekolekcjach miałem doświadczenie swojej słabości, Mocy Jezusa oraz przebiegłości ojca kłamstwa, czyli szatana.
Kiedy wieczorem pokłóciłem się z żoną i nie pogodziłem się z nią przed spaniem (mimo, że w głowie wałkowały się myśli, by pogodzić się przed zachodem słońca), wygrały myśli "DLACZEGO ZNOWU MASZ PIERWSZY PRZEPRASZAĆ?". Od rana mieliśmy mieć błogosławieństwo naszej rodziny Panem Jezusem w Najświętszym Sakramencie. Stwierdziłem, że szopki odstawiać nie będę i poszedłem do pustego pokoju, z myślą, że spędzę w nim sporą część dnia... jednak po chwili zacząłem wyrzekać się w imię Jezusa złych duchów, nazywając je po imieniu. Następnie poprosiłem Jezusa, by wylał we mnie swoją miłość... podniosłem się i zgarnąłem żonę i piątkę dzieci do kaplicy, by przyjąć błogosławieństwo Jezusa... to był przełomowy moment rekolekcji.
Jak ciągle nabieram się na kłamstwa szatana. Jezus mówi, że nie przyszedł do tych, którzy dobrze się mają, lecz do strudzonych, do grzeszników. Szatan z kolei mówi, jak się, źle masz to sobie odpuść, nie rób szopki, sam sobie poradzisz...
Jak Dobrze, że czuwa nad nami Opatrzność Boża i Jego Łaska, która przez Ducha Świętego pobudza nas, by ciągle na nowo stawać w Dobrych Zawodach. Święty Pawle - módl się za nami!
Amen


"Pakując się na rekolekcje marzyliśmy o tym, by wyjść na pustynię w zupełnej ciszy licząc, że wypoczniemy. Nie chodziło nam o ty by się wyspać:) i uciec od codzienności, bo mama i tata trójki dzieci mogą powiedzieć,że są zmęczeni i znudzeni rutyną i nuda może budzić niechęć do budzenia się kolejnego dnia. Ale nas to nie dotyczy, my radujemy się naszym codziennym obowiązkiem w pracy i w domu i w naszym ogrodzie:), ale czasem ataki słowne w naszym środowisku zawodowym  powodowały, że lękaliśmy się nie raz, że jako chrześcijanie nie umieliśmy się obronić, że nie mogliśmy tak otwarcie porozmawiać o Bogu - tak naturalnie i zwyczajnie poradować się, nie potrafimy zrozumieć dlaczego ktoś tak daleko jest od Boga... Czuliśmy ,że potrzebujemy odpocząć, by usłyszeć swoje dusze i pragnęliśmy "zdrzemnąć się" u boku naszej Maryi i Jezusa w zupełniej ciszy, czuliśmy potrzebę "wypicia kawy" z tymi, którzy nas za rękę podprowadzą bliżej Boga i nie musieliśmy się obawiać o bezpieczeństwo naszej rodziny.Czas był błogosławiony,możliwość każdego dnia adorowania Najwyższego - to jest pragnienie naszych serc. To nasza codzienność-to takie radosne:)! To drugie nasze rekolekcje w odstępie 5 lat, ale teraz mamy tę ufność i brak obawy powiedzieć naszej Matce i Bogu Ojcu, że czasem zwyczajnie nie radzimy sobie, że czasem możemy się zgubić w tym zgubnym "światowym" życiu. Ale nadzieja nasza Woda Życia pozwala wypocząć i daje nadzieję na kolejny etap zawsze w obecności Trójcy Świętej i Maryi. Wróciliśmy do domu radośni i utwierdzeni w przekonaniu, że rodzina nasza zjednoczona będzie, jeśli my zjednoczymy się z Bogiem w modlitwie... Za codzienność w Koszalinie, prostotę i pokorę - za każdy obraz, który nam w sercach przypomina sposób codziennej wędrówki z Jezusem i Maryją Bogu niech będą dzięki.

Karolina i Przemek

 

ZDJĘCIA