Home Szkoła liturg. animatora muz. ABSOLWENCI

ABSOLWENCI SZKOŁY LITURGICZNEGO ANIMATORA MUZYCZNEGO

 

REKOLEKCJE LITURGICZNE 26-28.08.2016

 

W miniony weekend w Arcybiskupim Wyższym Seminarium Duchownym odbyły się REKOLEKCJE LITURGICZNE.

W tym szczególnym wydarzeniu dla Szkoły Animatora wzięła udział grupa Absolwentów ze wszystkich edycji.
Konferencje i wprowadzenia głosili nam: ks. Daniel Majchrzak, dk Jakub Suszyński, al. Łukasz Paluch i s.Beata Majerczak CSDC.
Rozpoczynając ten czas w oddaniu Maryi - której uroczystość otworzyła nasze spotkanie - zagłębialiśmy się w tajemnicy ofiary Jezusa Chrystusa, która dokonuje się dla nas w każdej Eucharystii.

Patrząc na Jezusa, adorując Go, staraliśmy się spojrzeć na nasze życie, utkane z sytuacji pięknych i radosnych, trudnych i bolesnych jako na przestrzeń naszej ofiary, na jej sens.
Ucząc się całkowitego wydania z miłości od Jezusa wydanego za nas i ofiarowanego Ojcu, przy sercu Maryi możemy i powinniśmy stawać się jak ON; czerpiąc siłę u samego Eucharystycznego Źródła.
Wołaliśmy o Świętego Ducha dla nas, uwielbialiśmy Jezusa ukrytego w Hostii w wieczornym czuwaniu i rozmawialiśmy długo w klimacie otwartości o sprawach zwyczajnych, pełnych humoru i o tym co jest naszym powołaniem, codziennością...
Puls nadawała nam codzienna modlitwa uświęcająca czas przeplatająca nasze rekolekcyjne godziny. Czas ciszy pozwolił nam też zebrać to co jest w nas, by złożyć na ołtarzu jako modlitewne, liturgiczne wołanie - by Bóg wysłuchał, przyszedł z łaską wejrzał w nasze sprawy...
Wszystko możemy ofiarować, a potwierdziła to nam s.Chrystiana, z którą mieliśmy możliwość spotkać się na zakończenie naszych rekolekcji.
Scenariusz tego spotkania pisał sam Pan Bóg, niech On przeprowadzając nas przez ten wspólny czas modlitwy, dopełni swego dzieła w naszym życiu.

 

 

więcej zdjęć w GALERII

 

kilka świadectw

 

W ciszy (niesamowite doświadczenie..) Pan Bóg "zanurzył mnie" jakby w głębi tęsknoty, a w poczuciu błogosławionej dziecięcej bezsilności pozwolił wziąć głęboki oddech...W usłyszanym słowie otwarcie i niejako 'użyźnienie  gleby"...wzmocnienie. HOSTIA-  wchłoniecie moich ciemności...Moc nowych życzliwych doświadczeń:-) Bogu Chwała! B.

Jeszcze raz Bóg zapłać za ten czas Panu Bogu i siostrze. !:) Co jest darem tego czasu ? Po pierwsze poczucie wspólnoty i bliskości

z uczestnikami rekolekcji, wspólnego celu i dążenia w tym samym kierunku. Co pomaga czuć się zrozumianym i mniej samotnym.

A także pomaga oderwać myśli od siebie.  Następnie radość i pokój z modlitwy i słuchanych słów. Także odkrycie na nowo; ze Bóg pragnie naszej obecności; rozmowy z Nim o wszystkich sprawach , stawania w prawdzie przed Nim , z zaufaniem , że On jest i działa.  AMEN K.

Chciałabym coś bardziej zachęcającego, ale takie jest moje doświadczenie... Zapisałam sobie w sobotę takie zdanie modlitwę: "Pragnę Ciebie Boże i bardzo potrzebuje. Będę Ciebie szukała. Proszę pozwól mi Ciebie odnaleźć". Dzięki za cisze. A.

Rekolekcje, które wspólnie odbyliśmy były dla mnie bardzo ważne. Długo na nie czekałam, choć same wakacje zleciały bardzo szybko.
Bóg wlał w moje serce taką niezwykłą pewność swojego istnienia. Takie mocne przeświadczenie, że jest i działa, że nie muszę się lękać, ani trwożyć, że kocha mnie z moimi wybrykami, że kocha pomimo wszystko. Zatem nie muszę być idealną mamą, żoną czy też przyjaciółką. Co nie oznacza, że mam do tego nie dążyć.
Pan powiedział mi, że to moje uczynki są złe i niewłaściwe, a nie ja sama. Stworzył mnie na swój obraz i podobieństwo, zatem jestem dobra bo On jest dobry i chce dla mnie dobra. To taka oczywistość, a dopiero podczas rekolekcji głęboko odczułam to w mojej duszy.
Mam przekonanie, że teraz widzę więcej. Staram się zdystansować do niektórych spraw. Wcześniej widziałam mały skrawek wydarzenia

i własny czubek nosa, teraz chcę to zmienić z pożytkiem dla siebie i moich bliźnich.
Usłyszałam także, że w moim małżeńskim i rodzicielskim powołaniu to miłość małżonków jest najistotniejsza, że dzieci mają widzieć naszą miłość i ją czuć. Niestety często w natłoku codziennych spraw o tym zapominam. Pan mi przypomniał.
Podczas Eucharystii, adoracji Jezusa, modlitwy, śpiewu i wyciszenia Bóg szczególnie do mnie przemawia. Przemienia moje spojrzenie

na świat i uzdrawia to co chore. To takie cudowne, że razem z JEZUSEM możemy składać ofiarę za innych. Możemy w pokorze oddawać wszystko i wszystkich,
a ON - Bóg z pewnością przemieni to z czym do Niego przychodzimy.
To piękne, co usłyszałam, że mogę stać się hostią, eucharystią, że umieram ale też zmartwychwstaję, że mogę podzielić się, połamać się, rozdać innym. Nie koncentrować się na sobie ale wyłącznie na Panu. Wtedy jestem zdolna dawać więcej siebie. Oddając swoje cierpienia, słabości - rozdawać miłość. To niesamowite!!!
Chwała Panu za wszystkie słowa, tchnienia, za nieskończoną miłość i nadzieję. Chwała za wszystkie Sakramenty!!!
Żywię nadzieję, że jak popracuję nad śpiewem psalmów to w przyszłości psalm zaśpiewam na chwałę  Pana Boga.(...)
Kamila z Gryfina